Strategia czy wizja? A może wizja strategii?

„Już przed 5 laty przyjęto strategię inwestycji infrastrukturalnych, zakładającą koordynację większych inwestycji drogowych z pracami związanymi z kanalizacją sanitarną” – takie zdanie znalazło się w piśmie skierowanym w marcu br. do „mieszkańców Redenu”  Oprócz dziewięciu  radnych, pismo podpisał również Przewodniczący Rady Miasta Pan Jacek Sobik. Przekonany jak większość „mieszkańców Redenu” że chodzi w tym wypadku o jakiś ważny dokument, czy też poważne opracowanie; zwróciłem się do Pana Przewodniczącego z prośbą o udostępnienie strategii inwestycji infrastrukturalnych.

Odpowiedź Pana Przewodniczącego (poniżej skan) wprawiła mnie jednocześnie w osłupienie i rozbawienie. Według Pana Przewodniczącego z tego stwierdzenia „nie wynika że Rada przyjmowała jakiś dokument. Za to każdy radny powinien kierować się wizją przyszłości miasta jako całości. Taka wizja przyszłych działań, to owa strategia”  Okazało się więc, że przed 5 laty Rada Miasta i Burmistrz przyjęli wizję przyszłych działań, po której nie ma śladu w żadnych dokumentach urzędowych. Nie wiadomo też jakie wizje mieli poszczególni radni i Pani Burmistrz, ponieważ z „wizjonerskich” spotkań nie sporządzono notatek. Nie wiadomo też czy „wizje przyszłości miasta jako całości” objawiały się Burmistrzowi i radnym na  jawie, czy tylko we śnie. Być może były to tylko konfabulacje. Takie działania, będące swego rodzaju zabawą pieniędzmi podatnika; są  działaniami prowadzonymi z pełną premedytacją. Żaden bowiem mieszkaniec nie jest w stanie rozliczyć poszczególnych radnych oraz Burmistrza z „wizji przyszłości miasta jako całości” na realizację których, być może zostaną w przyszłości wyłożone grube miliony złotych, pochodzące w znacznej mierze z ich podatków. Być może budowa słynnej już tężni solankowej też objawiła się radym i Pani Burmistrz podczas seansów wizjonerskich. Może o tym świadczyć brak autora tego wizjonerskiego pomysłu, o czym już wspominałem tu. Moim zdaniem, taniej byłoby zatrudnić jakiegoś wizjonera czy jasnowidza, po którego wizjach przynajmniej zostałby ślad na papierze. Może jeszcze ów wizjoner zgodził by się na wystawienie gwarancji czy rękojmi na cały okres realizacji „wizji przyszłości miasta jako całości”  A tak podatnicy zapłacili radnym i Burmistrzowi za sny czy też wizje, szumnie nazwane  „Strategia Inwestycji Infrastrukturalnych” po których nie pozostał żaden ślad. Ponoć marzenia nic nie kosztują. Ale nie radlińskiego podatnika, którego co jakiś czas uszczęśliwia się pomysłami budowy tężni czy parkingu kaskadowego, bez jego wiedzy i zgody. A poparcia dla wizji Pani Burmistrz jak zwykle udziela dziesięciu radnych, stanowiących swoistą  „maszynkę do głosowania”

Link do korespondencji z Przewodniczącym Rady Miasta w sprawie Strategi Inwestycji Infrastrukturalnych. Poniżej skan odpowiedzi Przewodniczącego Rady Miasta Radlina.