Komu przeszkadza Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Radlinie ?

Na sesji Rady Miasta w dniu 31 stycznia 2012 roku, 10 radnych reprezentujących ugrupowania Radlin Naszym Domem i Sport Dla Radlina zagłosowało za przyjęciem uchwały w sprawie przekazania Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Radlinie Powiatowi Wodzisławskiemu. Decyzja ta praktycznie likwiduje Ognisko Pracy Pozaszkolnej, funkcjonujące w Radlinie od 38 lat.  Likwidacja placówki uniemożliwi ponad 200 uczniom korzystanie z  różnorodnych form edukacji pozaszkolnej i rozwijanie swoich pasji. Więcej na temat Ogniska Pracy Pozaszkolnej w zakładce Felietony. Poniżej linki do informacji w lokalnych mediach mediach
http://www.nowiny.pl/radlin/80109-miasto-pozbedzie-sie-ogniska-i-cybulki.html
http://www.radio90.pl/radlin-nie-chce-opp.html

Komu przeszkadza Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Radlinie ?

Dziesięciu radnym Rady Miejskiej w Radlinie najwyraźniej przeszkadza funkcjonownie Ogniska Pracy Pozaszkolnej. Najbardziej jednak przeszkadza radnemu Ludwikowi Blanikowi, który wystąpił z inicjatywą przekazania placówki do Powiatu Wodzisławskiego. Pozostałych dziewięciu radnych, reprezentujących ugrupowania Radlin Naszym Domem  i Sport Dla Radlina, też złożyło podpis pod pismem do Przewodniczącego Rady Miasta, Jacka Sobika. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że w piśmie będącym zgodnie z § 19 Statutu Miasta Radlin inicjatywą uchwałodawczą, ani razu nie wymieniono prawidłowej nazwy placówki, a Przewodniczący Rady Miasta był tak zaangażowany w sprawę, że złożył podpis pod pismem zaadresowanym do samego siebie. To raczej nie dziwi, bo w wyborach na stanowisko Przewodniczącego Rady Miasta, głosował sam na siebie, chociaż był jedynym kandydatem. Radny Ludwik Blanik, w swojej nieukrywanej wrogości do osoby dyrektora placówki Piotra Cybułki, nie był nawet w stanie sprawdzić i napisać poprawnie nazwy placówki, którą chce zlikwidować. Jak można sprawdzić na zamieszczonym poniżej skanie pisma,wielokrotnie pomylił Ognisko Pracy Pozaszkolnej z Ośrodkiem Pracy Pozaszkolnej. Pozostali radni też nie zadali sobie odrobiny trudu, by sprawdzić co podpisują. Argumentem radnych jest fakt, że pieniądze otrzymywane z Powiatu nie pokrywają kosztów prowadzenia placówki. W ubiegłym roku Powiat Wodzisławski przeznaczył na prowadzenie Ogniska 134 000 zł zaś Urząd Miasta w Radlinie dołożył do jego funkcjonowania 500 zł (słownie: pięćset złotych) Ognisko Pracy Pozaszkolnej funkcjonuje w Radlinie już od ponad 17 lat. Z jego działalności korzysta rocznie średnio ponad 200 uczniów z trzech radlińskich podstawówek. Nieoficjalnie wiadomo, że Powiat przekaże Ognisko do jednej ze szkół ponadgimnazjalnych, położonych na terenie Radlina. Spowoduje to, że uczniowie szkół podstawowych, będą mieli znacznie ograniczony dostęp do Ogniska. Wielu z nich, a zwłaszcza uczniowie ze szkół na Obszarach czy Głożynach, zrezygnuje całkowicie z zajęć prowadzonych przez Ognisko, ze względu na konieczność dojazdu do placówki. Dotychczas również w tych dwóch szkołach funkcjonowały oddziały OPP. Gmina Radlin (patrz  10 radnych) jest chyba jedyną gminą w Polsce, która nie chce środków zewnętrznych, pozwalających na rozwijanie zainteresowań dzieci i młodzieży, a także na zapewnienie pracy nauczycielom. Ościenne gminy, takie jak Rydułtowy czy Wodzisław korzystają z dotacji i jeszcze starają się o większy przydział funduszy na działanie swoich OPP, a radnym z tych gmin nie przeszkadza działanie Ognisk na ich terenie. Dziwne jest też to, że jedna z Pań radnych, która złożyła podpis pod pismem, jeszcze nie tak dawno prowadziła  zajęcia w tym ognisku i bez żadnych oporów korzystała w formie dodatkowego zarobku, z funduszy przeznaczonych na prowadzenie placówki. Działania  radnego Ludwika Blanika w imię oszczędności w budżecie miasta cechuje pełna hipokryzja; sam jako prezes klubu gimnastycznego bazuje tylko i wyłącznie na niemałych dotacjach z Urzędu Miasta.W 2012 roku jest to kwota 70 000 zł plus olbrzymie koszty utrzymania budynku Sokolni, z którego korzysta niewspółmiernie mniejsza ilość dzieci ( około 50), z których część nie jest  mieszkańcami Radlina. Urząd Miasta w Radlinie dotuje więc również dzieci z ościennych gmin, ale to już radnemu Blanikowi nie przeszkadza. Jako prezes klubu i jednocześnie radny, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, nie może prowadzić żadnej działalności gospodarczej na mieniu miasta. Dopóki więc będzie łączył funkcje prezesa i radnego nie może być mowy, o pozyskaniu jakichkolwiek środków na rozwój klubu od sponsorów zewnętrznych. Jedynym sponsorem pozostaje więc Urząd Miasta, czyli radlińscy podatnicy, płacący na działalność prowadzoną przez prezesa i zarazem radnego, pod szyldem pracy społecznej. Ciekawe, czy kiedyś tych dziesięciu radnych, będzie potrafiło spojrzeć prosto w oczy rodzicom dzieci i młodzieży, snującej się bez celu i zajęcia po Radlinie. Wiele wskazuje na to, że ze względu na podeszły wiek nie będą już radnymi; za to będą bali się wyjść spokojnie na miasto, bo jedyną rozrywką dzieci i młodzieży dla zabicia nudów, pozostanie zabawa w dewastowanie wszystkiego co napotkają na swojej drodze. Do tego może właśnie doprowadzić działanie nieodpowiedzialnych radnych, dla których liczy się tylko kilkaset złotych z miejskiej kasy, a nie przyszłość radlińskich dzieci.
http://www.nowiny.pl/radlin/80109-miasto-pozbedzie-sie-ogniska-i-cybulki.html
http://www.radio90.pl/radlin-nie-chce-opp.html