Nie będzie parkingu kaskadowego Hallera-Sienkiewicza

W Nowinach Wodzisławskich ukazał się artykuł, informujący o odstąpieniu przez Urząd Miasta w Radlinie, od budowy parkingu kaskadowego, który miał być usytuowany pod nową częścią cmentarza, na zboczu Wypandowa. Informacje podane w artykule, nie do końca przedstawiają faktyczne przyczyny wstrzymania budowy parkingu i trwające od wielu lat perypetie z przygotowaniem projektu. Kuriozalny pomysł budowy parkingu kaskadowego, który miał kosztować 1 698 500 zł,  został zapoczątkowany jeszcze w 2006 r. i jest kolejnym przykładem na marnowanie naszych  pieniędzy. Poniesione dotychczas koszty, to koszt zakupu działki – 38.294,60 zł, koszty zakupu i aktualizacji map, odwiertów geologicznych, i wynagrodzenia  przewodniczącego sądu konkursowego – 17.995,90 zł. Nie są znane jeszcze koszty, poniesione na wykonanie obecnego projektu, ale zapewne też będą liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. Nikt nie jest też w stanie, oszacować kosztów czasu pracy urzędników UM w Radlinie, straconych na prace nad założeniami do przetargów.
Dodatkowego  jeszcze smaczku sprawie dodaje  fakt, że działka należała do krewnego jednego z radnych.
Pierwsza firma, która zabrała się za projektowanie parkingu w 2006 r. zgodziła się wykonać tę usługę za 112.000 zł. Firma jednak usługi nie wykonała, ze względu na to, jak to ujęto w piśmie do UM w Radlinie  „temat wyjątkowo trudny pod względem projektowym i na pograniczu wykonalności pod względem realizacyjnym”
Firma splajtowała, a kwota 28 000 zł którą wypłacono za część projektu, nie została do dziś odzyskana, pomimo wyroku sądowego, nakazującego firmie zwrot pieniędzy za niedokończony projekt. Druga firma, która wygrała przetarg  w sierpniu 2011 r. chciała wykonać projekt parkingu, tylko za kwotę 27 244,50 zł, ale po zapoznaniu się z terenem, na którym miałby powstać przyszły parking; zrezygnowała z projektowania i nie podpisała umowy z UM w Radlinie. Pomimo znanych trudności, zapewne ze względów ambicjonalnych niektórych osób w urzędzie; w październiku 2011 r. po raz kolejny ogłoszono przetarg na wykonanie projektu parkingu. Za projekt firma zażyczyła sobie 34 440 zł, a później jeszcze UM „dorzucił” 4060 zł na przygotowanie map.
W tym czasie było już znane stanowisko dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Wodzisławiu, o czym informowaliśmy m. in. na sesji Rady Miasta (prot. z sesji RM pkt 16 str.28). Sprawę oczywiście zbagatelizowano, chociaż Pani Burmistrz zapowiedziała że „rozezna sprawę”  Na słowach się skończyło, bo nie z własnej kieszeni płaci za błędne decyzje. Zgodnie z zapowiedzią,  dyrektor PZD oraz naczelnik Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego w Wodzisławiu, wydali decyzję negatywną dla projektu włączenia się do ul. Hallera, ze względu na niezachowanie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Urząd Miasta w Radlinie odwołał się od tej decyzji, do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które jednak decyzją z dnia 19.10.2012  podtrzymało stanowisko PZD i Wydziału Komunikacji. Dopiero wtedy wyszło na jaw, jaką niebezpieczną niespodziankę kierowcom szykowały władze i urzędnicy. Nachylenie zjazdu przekraczające 15°( dozwolone przepisami 12° ) podwójna linia ciągła na skrzyżowaniu z ul. Hallera, uniemożliwiająca lewoskręty, ograniczenie widoczności,
to tylko część zarzutów, o których można przekonać się, czytając dokumenty zaprezentowane w zakładce Pisma. Dziś próbuje się mamić radnych informacjami (prot. z sesji RM str. 19 pkt.11), o stworzeniu namiastki parkingu i czekaniu na lepsze czasy (zmianę poglądów PZD) co jest nierealne, ze względu na  niepodważalną nawet w przyszłości decyzję SKO.
I tak od lat, trwa „brazylijski serial” z parkingiem kaskadowym w roli głównej, finansowany z pieniędzy radlińskiego podatnika.

Nie będzie parkingu kaskadowego Hallera-Sienkiewicza

W Nowinach Wodzisławskich ukazał się artykuł, informujący o odstąpieniu przez Urząd Miasta w Radlinie, od budowy parkingu kaskadowego, który miał być usytuowany pod nową częścią cmentarza, na zboczu Wypandowa. Informacje podane w artykule nie do końca przedstawiają faktyczne przyczyny wstrzymania budowy parkingu i trwające od wielu lat perypetie z przygotowaniem projektu. Kuriozalny pomysł budowy parkingu kaskadowego, który miał kosztować 1 698 500 zł został zapoczątkowany jeszcze w 2006 r. i jest kolejnym przykładem na marnowanie publicznych pieniędzy. Więcej informacji i dokumentów w sprawie budowy parkingu w zakładce Felietony. Poniżej skany koncepcji parkingu z roku 2006 i 2012.

Pismo w sprawie robót konserwacyjnych na cieku Niedobczyckim i cieku E

Radlin 30.04.2013 r.

 

Andrzej Gaca
Radny Miasta Radlin
ul. G. Zapolskiej 25 B
44-310 Radlin

 

  Pani
 mgr  Barbara Magiera
Burmistrz Miasta Radlin

 Dotyczy: robót konserwacyjnych na cieku Niedobczyckim i cieku E

W nawiązaniu do informacji podanych na sesji Rady Miasta w dniu 25.04.2013 r. odnośnie pozwolenia wodnoprawnego dla odprowadzenia wód z ul. Spacerowej do cieku E, zwracam się z prośbą o udostępnienie kopii korespondencji Urzędu Miasta w Radlinie z Marszałkiem Województwa  oraz Śląskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach, dotyczących wykonania robót konserwacyjnych
i naprawczych  na w/w ciekach.
W szczególności interesuje mnie korespondencja prowadzona w latach 2010-2013, dotycząca cieku Niedobczyckiego na odcinku od boiska przy ul. Rydułtowskiej,
do przepustu pod dojazdem do pomnika na Redenie oraz cieku E, na odcinku od miejsca włączenia do cieku Niedobczyckiego aż do ul. Matejki.

 

 

 

 

Projekt budżetu Miasta Radlin na 2013 rok

W dniu 15.11.2012 r. Urząd Miasta w Radlinie przedstawił projekt budżetu na 2013 rok. Dochody w budżecie zostały skalkulowane na kwotę 51 242 832,00 złotych, natomiast wydatki na sumę  63 431 180,00 zł. Planowany deficyt budżetu wynosi 12 188 348,00 zł. Źródłem pokrycia deficytu ma być głównie emisja obligacji na kwotę 9 500 000,00 zł. Pozostała część zadłużenia w wysokości 2 688 348,00 zł. ma zostać pokryta z wolnych środków, pożyczek i kredytów. Głównym źródłem generującym deficyt budżetowy są wydatki majątkowe, czyli wydatki związane z inwestycjami. Do większych inwestycji zaplanowanych do realizacji w 2013 r. należy zaliczyć m.in. przebudowę wiaduktu w ciągu ul. Mariackiej – 1 000 000 zł; budowę chodnika przy ul. Narutowicza – 430 000 zł; przebudowę Przedszkola nr 3 w Biertułtowach – 500 000 zł; rozbudowę Szkoły Podstawowej na Głożynach o przedszkole, kuchnię i salę gimnastyczną – 1 500 000 zł; budowę boiska przy ul. Mariackiej – 1 500 000 zł. Na realizację w 2013 r. czeka też słynna już budowa tężni solankowej , w ramach zagospodarowania terenów rekreacyjnych na Wypandowie za 1 500 000 zł. Z inwestycji, które od dłuższego czasu figurują w Wieloletniej Prognozy  Finansowej, przesunięto na późniejszy okres budowę drogi łączącej ul. Młyńską z ul. Wypandów  (Nowiny Wodzisławskie) oraz parkingu kaskadowego Hallera – Sienkiewicza. Droga łącząca ul. Młyńską z ul. Wypandów znajduje się w fazie projektowania już od 2009 r. Jak na drogę, która ma mieć zaledwie 450 m długości, rozłożenie jej budowy aż do 2016 roku, może skutkować tym, że nigdy nie powstanie. Podobnie może być z projektowaniem i budową parkingu kaskadowego Hallera – Sienkiewicza, który ma być zlokalizowany pod nową częścią cmentarza parafialnego w Biertułtowach. Koncepcję budowy parkingu Urząd Miasta przedstawił jeszcze w 2006 r. Od tego czasu projektowaniem parkingu zajmuje się już trzecia firma i nadal nie widać końca prac projektowych, chociaż termin ich zakończenia upłynął 31 sierpnia br. Również w tym przypadku budowę parkingu przesunięto do roku 2016.

Przedszkole dla wszystkich? Tak, ale w 2014 roku.

Sukcesem zakończył się protest rodziców dzieci sześcioletnich z Przedszkola nr 1 na Głożynach, którzy nie pozwolili na upchnięcie swoich pociech, w za małej i za ciasnej Szkole Podstawowej nr 3 na Głożynach. Na sesji w dniu 26 czerwca br. Rada Miasta podjęła uchwałę o utworzeniu zespołów szkolno-przedszkolnych, tylko przy Szkole Podstawowej nr 4 na Obszarach i Zespole Szkół Sportowych w Biertułtowach. Akurat w budynkach tych szkół jest dość miejsca na ulokowanie dzieci sześcioletnich, a rodzice wyrazili zgodę na taką przeprowadzkę. Należy przyznać, że protest rodziców z Głożyn, którzy nie pozwolili narzucić sobie najwygodniejszego i najprostszego dla Urzędu Miasta rozwiązania; przyczynił się do innego spojrzenia urzędników i radnych, na problemy  młodych rodziców w naszym mieście. A przede wszystkim, przyczynił się do wprowadzenia zmian w wieloletniej prognozie finansowej, w której znalały się zapisy o rozbudowie kompleksu szkolnego SP 3 na Głożynach o przedszkole, zaplecze kuchenne i salę gimnastyczną, za ponad 7 000 000 zł oraz przebudowę Przedszkola nr 3 w Biertułtowach za ponad 3 000 000 zł. Być może, że przy okazji przebudowy przedszkola w Biertułtowach powstanie jeszcze żłobek. Ukończenie wszystkich tych  inwestycji zaplanowano na rok 2014.  Protest rodziców odbił się dość szerokim echem w lokalnych mediach, a także wśród mieszkańców, którzy jak widać,  są coraz bardziej świadomi swoich praw. Poniżej linki do informacji o proteście rodziców w lokalnych mediach.
http://www.tuwodzislaw.pl/wiadomosci,radlin-problem-braku-miejsc-w-przedszkolach-rozwiazany-bedzie-nowe-za-7-mln-zl,wia5-3266-4386.html
http://www.radio90.pl/radlin-bedzie-tak-jak-chcieli-rodzice.html
http://www.nowiny.pl/radlin/84204-rodzice-gora-w-sprawie-przedszkola-na-glozynach.html
http://www.radio90.pl/rodzice-6-latkow-z-glozyn-uchwala-tak-ale-bez-nas.html
http://www.radio90.pl/nie-dla-zerowki-w-glozynskiej-szkole.html
http://www.nowiny.pl/83758-goraco-na-glozynach-ludzie-podzieleni-w-sprawie-przedszkola.html

Czy w Radlinie są „gorsze” i „lepsze” dzieci ?

Już za dwa tygodnie Dzień Dziecka. Ciekawe czy z tej okazji Pani Burmistrz i Urząd Miasta w Radlinie zdobędą się na malutki prezent dla dzieci, które korzystają z tak zwanego „placu zabaw” przy ul. Hallera 32-34. Celowo piszę „tak zwanego placu zabaw” bo miejsce to w niczym go nie przypomina. W porównaniu z placami zabaw w centrum Radlina, czy innych częściach miasta; ten nie przysparza chluby magistratowi. Prezentem zaś mógłby być piasek do piaskownicy. Dziwny zresztą jest  brak piasku w piaskownicy, w mieście które jest właścicielem kopalni piasku. Jakoś nikomu w Urzędzie Miasta nie przyszło do głowy, że w piaskownicy powinien być piasek, a nie klepisko. Rodzice którzy chcieliby tu usiąść, żeby przypilnować swoje dzieci podczas zabawy, też nie mogą tego zrobić, bo jest tylko jedna ławka ze zbutwiałymi  deskami. Drewniana konstrukcja piaskownicy, też przez całe lata nie widziała pędzla i farby. Zresztą nie wiadomo, czy urządzenia do zabawy są sprawne i bezpieczne dla dzieci. Otoczenie terenu „placu zabaw” również nie nastraja optymistycznie i nie zachęca dzieci do spędzania czasu na zabawie. Drugi plac zabaw w tym rejonie, zlokalizowany jest przy dojściu do pomnika na Redenie. Jego stan także pozostawia wiele do życzenia, szczególnie ze względu na brak ogrodzenia ( zwierzęce odchody w piaskownicy) i braku dbałości o bezpośrednie otoczenie. Dookoła rosną niepielęgnowane od lat drzewa i krzewy, pomiędzy którymi leży pełno śmieci, a wokół unosi sie smród gnijących liści, które pracownicy ZGK zamiast zgrabić i wywieźć, wolą zdmuchać odkurzaczami na obrzeża placu pod krzaki. Ostatnie miejsce w tym rejonie, na którym dzieci mogły by spędzać wolny czas, to boisko na Redenie. Szkopuł w tym, że po większych opadach deszczu, znaczna częśc boiska znajduje się pod wodą, co raczej uniemożliwia korzystanie z niego. Obecnie po zabudowie kanalizacji praktycznie nie ma możliwości korzystania z boiska. O dalszych planach zagospodarowania terenu boiska jakoś w Urzędzie Miasta nic nie słychać.  
Radlin – miasto z sercem, nie dla wszystkich dzieci w Radlinie ma jednakowe serce, bo o takich placach zabaw i boiskach jakie są w pozostałych częściach miasta, dzieci z okolic Redeny mogą tylko pomarzyć. Poniżej zdjęcia przedstawiające opisany wyżej stan placów zabaw i boiska na Redenie.

Przedszkole dla wszystkich ?

W styczniu br. Radlin wprowadził projekt edukacyjny „Przedszkole dla wszystkich” finansowany głównie ze środków Unii Europejskiej, która do projektu wartego ponad      750 000 zł włożyła prawie 640 000 zł. Szybko okazało się jednak, że przedszkole nie jest dla wszystkich dzieci. W Radlinie zabrakło miejsc dla 140 dzieci, a z danych demograficznych wynika, że z każdym następnym rokiem problem będzie narastał. Już rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie przez Urząd Miasta miejsc, w których można by zlokalizować dodatkowe oddziały przedszkolne. W związku z tym problemem, skierowaliśmy pismo do Przewodniczącego Rady Miasta, o wprowadzenie do porządku obrad sesji w maju br. punktu dotyczącego przedstawienia przez Burmistrza Miasta, działań jakie zamierza podjąć dla złagodzenia problemu braku miejsc w przedszkolach. Więcej informacji w temacie braku miejsc dla przedszkolaków podane zostanie po przedstawieniu informacji przez Burmistrza Radlina. Poniżej linki do informacji o radlińskim problemie z miejscami dla przedszkolaków.
http://www.nowiny.pl/wodzislaw/83119-przedszkole-w-dawnym-domu-przyjec.html
http://www.nowiny.pl/egazeta/nowiny-wodzislawskie/2012-04-24/81311-niechlubny-rekord-radlina.html
http://www.nowiny.pl/egazeta/nowiny-wodzislawskie/2012-04-17/81072-w-przedszkolach-zabraknie-co-najmniej-700-miejsc.html
http://www.radio90.pl/malo-miejsc-dla-dzieci-w-przedszkolach-ten-problem-takze-w-radlinie.html
http://www.telewizjatvt.pl/raport/2012-04-12/6358

Spotkania Burmistrza Miasta z mieszkańcami Radlina – podsumowanie

Dobiegły końca oczekiwane od 15 lat (pierwsze w historii naszego miasta) spotkania Pani Burmistrz z mieszkańcami. Nadszedł więc czas na podsumowanie. Pierwsze spotkanie „u nas na Głożynach” jak kilkakrotnie wyraziła się Pani Burmistrz, zgromadziło ok. 35 mieszkańców i miało „jałowy” przebieg.

W drugim spotkaniu w MOK frekwencja też nie dopisała – zaledwie 40 mieszkańców. W pytaniach mieszkańców dominował temat szkód górniczych oraz dziur w drogach i chodnikach.

Trzecie spotkanie w Sokolni zgromadziło prawie 50 mieszkańców, co jak na tak mały okręg jest znaczącą ilością. Można powiedzieć, że było to spotkanie mające najbardziej burzliwy przebieg, na którym mieszkańcy zadali Pani Burmistrz sporo niewygodnych pytań o zadłużenie miasta, zbędne inwestycje itp. Z odpowiedziami na wiele kwestii, Pani Burmistrz miała sporo kłopotu. Ale najbardziej co rzuciło mi się w oczy, to dziwne zachowanie radnego Ludwika Blanika. Pod koniec spotkania, kiedy Pani Burmistrz nie radziła już sobie zbytnio z odpowiedziami na pytania dociekliwych  mieszkańców; wbiegał na salę po każdej odpowiedzi Pani Burmistrz, klaszcząc w dłonie i wykrzykując „brawo ! brawo! brawo!” Ostatni raz zdarzyło mi się obejrzeć coś takiego w 1978 roku, kiedy to wszystkich studentów pierwszego roku studiów, z  wyższych uczelni ówczesnego województwa katowickiego; zwieziono do Spodka w Katowicach na tzw. „spotkania pokoleń” Pamiętam, że przemawiał wtedy Edward Gierek, a co jakiś czas z tłumu jakiś osobnik wyskakiwał z brawami  i okrzykiem: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza niech  żyje!!!  Towarzysz Edward Gierek niech żyje !!! Takie dziwne zachowanie radnego, przypomniało mi po 34 latach tamten epizod i wzbudziło zarówno we mnie jak i obecnych na spotkaniu mieszkańcach wielkie zdziwienie. Ja nie tęsknię za tamtymi czasami, ale są też tacy, co je chyba wspominają z nostalgią.

Czwarte spotkanie w Gimnazjum było już totalną klapą. Przyszło 2 (słownie dwóch) mieszkańców i to jeszcze nie z tego rejonu. Byli to dwaj mieszkańcy ul. Hallera, którzy nie mogli być na spotkaniu w MOK-u. Gdyby nie oni, to spotkanie zakończyło by się szybciej niż rozpoczęło.

Piąte z kolei spotkanie odbyło się w budynku Koksownika. W spotkaniu wzięło udział 14 mieszkańców. Pytania mieszkańców dotyczyły przede wszystkim wszechobecnych w mieście śmieci, niepielęgnowanych od lat drzew i braku dbałości o czystość i porządek. Po podsumowaniu wszystkich spotkań wychodzi na to, że frekwencja była marna; bo co to jest ok. 140 mieszkańców na prawie 14 000 potencjalnych wyborców. Okazało się, że niecały 1 (jeden) procent dorosłych mieszkańców, mających prawo wybierania; było chętnych zobaczyć się z Panią Burmistrz. Myślę, że nic nie stracili, bo większość czasu spotkań, zajmowały wykłady z górnictwa, geologii i wstrząsów górniczych. Istotne natomiast informacje o zadłużeniu, zostały ukryte sprytnym zabiegiem socjotechnicznym, polegającym na wyeksponowaniu nadwyżki budżetowej za 2011 rok i ukryciu całkowitego zadłużenia, pod nic nie mówiącą mieszkańcom liczbą procentów.

Na stronie internetowej Miasta Radlin ogłoszono za to pełny sukces spotkań, oczywiście też za pomocą sprytnego zabiegu socjotechnicznego, polegającego na użyciu sformułowania „najwięcej mieszkańców wzięło udział” bez podawania istotnej w tym przypadku, liczby osób biorących w nich udział. Spotkania zgodnie z zapowiedzią Pani Burmistrz, będą kontynuowane w II półroczu br. Do tego czasu Referat Rozwoju Urzędu Miasta powinien zastanowić się, jak przekonać większą ilość mieszkańców do uczestnictwa w spotkaniach. Chyba że Urzędowi Miasta w Radlinie nie zależy na większej frekwencji.

Czy Burmistrza Radlina stać na pamięć i wiązankę kwiatów?

Na wiązankę kwiatów na pewno stać, tym bardziej, że pieniądze nie tylko na na wiązankę ale i utrzymanie przekazuje wojewoda. A chodzi w tym przypadku, o środki finansowe na utrzymanie grobów wojennych i miejsc pamięci narodowej. W Radlinie są trzy takie miejsca kryjące wojenne mogiły, a mianowicie: zbiorowa mogiła kilkudziesięciu żołnierzy Armii Czerwonej – jeńców obozów hitlerowskich z terenu Radlina, zbiorowy grób ofiar Szybu Reden i pomnik na Redenie w rejonie dawnych szybów kopalni Reden. Temat utrzymania mogił żołnierskich i miejsc pamięci, nasunął mi się przy okazji 67 rocznicy wyzwolenia Radlina, przez żołnierzy Armii Czerwonej pod dowództwem majora Piotra Iwanowicza Rogozina, która jak co roku przypada 26 marca. Tak się złożyło, że przypadko trafiłem na cmentarz żołnierzy Armi Czerwonej w Wodzisławiu Śl. na którym spoczywa ponad 3000 żołnierzy. Zdziwienie moje było wielkie, kiedy zobaczyłem palące się znicze i wiązanki świeżych kwiatów z biało-czerwonymi wstążkami; cmentarz wysprzątany a żołnierskie groby wyczyszczone. Znalazłem też grób mjr P.I. Rogozina, którego imieniem nazwana jest jedna z głównych ulic naszego miasta. Z ciekawości więc postanowiłem sprawdzić jak jest na mogile jeńców – żołnierzy Armii Czerwonej na cmentarzu w Biertułtowach, którą opiekuje się Urząd Miasta w Radlinie. Tu jednak nie byłem zaskoczony. Brud, śmieci, stare kwiaty i dawno wypalone znicze. Wszechobecna, jak w większej części Radlina od prawie 15 lat „bylejakość” A wystarczyłoby tylko, żeby jeden pracownik ZGK posprzątał i umył zbiorową mogiłę (ok.1 godz. pracy) Urząd Miasta zakupił wiązankę kwiatów, a uczniowie ZSS położonej przy ul. majora Piotra Iwanowicza Rogozina, w ramach lekcji historii złożyli je na grobie. Tylko tyle i nic więcej. Ta mogiła jest częścią historii Radlina i myślę, że nie tylko w dniu Wszystkich Świętych trzeba o nią zadbać; bo jak powiedział Norman Davies „Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci” Poniżej zdjęcia z cmentarza w Wodzisławiu Śl. i Biertułtowach