Wola radnych zostanie zrealizowana ? Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Radlinie – ciąg dalszy.

Widać, że inicjatywa radnego Ludwika Blanika, żeby przekazać (zlikwidować) Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Radlinie, od samego początku ma pecha. Najpierw inicjator i reszta wnioskodawców podpisali się pod wnioskiem do Przewodniczącego Rady Miasta, w którym wielokrotnie podali błędną nazwę placówki. Wyszło z tego, że chcieli przekazać Staroście placówkę, która nie istnieje. Po poprawieniu błędów, w styczniu br. podjęli uchwałę, którą następnie wojewoda unieważnił, stwierdzając że radni złamali prawo. Okazało się więc, że z takim trudem opracowana pierwsza incjatywa uchwałodawcza dziesięciu radnych, reprezentujących ugrupowania Radlin Naszym Domem i Sport Dla Radlina nadawała się tylko do kosza. Od marca br. inicjatywę przejęła więc Pani Burmistrz, stwierdzając że „czuje się zobowiązana nawet ustnym stanowiskiem rady” oraz żepracujemy w kraju demokratycznym i  większość jednak ma głos decydujący”  czyli jest zobligowana do przekazania Ogniska do Powiatu Wodzisławskiego. Wytłumaczenie raczej kuriozalne. Po upływie zaledwie 2 miesięcy, w Nowinach Wodzisławskich z dnia 5 czerwca br. ukazuje się zaskakujący artykuł, w którym Pani Burmistrz wyjaśnia przyczyny zerwania rozmów ze Starostą w sprawie przekazania OPP, tłumacząc że zależało jej na utrzymaniu modelu działania Ogniska w podstawówkach, co ułatwiało dotarcie na zajęcia dzieciom i młodzieży z różnych rejonów Radlina. Tłumaczenie raczej cyniczne, bo jak wiadomo, w całej sprawie chodziło przede wszystkim o usunięcie ze stanowiska dyrektora OPP Piotra Cybułki; kontrkandydata Pani Burmistrz w wyborach samorządowych w 2010 r. Tak by się stało, w przypadku przejęcia Ogniska przez Starostę; ponieważ Piotr Cybułka zgodnie z prawem, nie może łączyć stanowiska dyrektora placówki powiatowej i radnego powiatu. Na to właśnie zwracaliśmy  uwagę w naszym stanowisku, przekazanym również Staroście i Radzie Powiatu Wodzisławskiego. Z tego wszystkiego wynika więc, że usilne starania 10 radnych, które można potraktować jako powyborcze rozliczenia; jak dotychczas spełzły na niczym. Ciekawe na jak długo. Być może dotarło wreszcie do niektórych osób, że takim działaniem przynoszą tylko szkodę radlińskim dzieciom i młodzieży. A po ostatnich zawirowaniach wokół niechlubnego rekordu Radlina z brakiem miejsc w przedszkolach i związanymi z tym głośnymi protestami rodziców przedszkolaków; sprawa traktowania oświaty rzuca raczej nie najlepsze światło na działania Burmistrza Miasta w tej dziedzinie. Obiecywana przez Panią Burmistrz, rozbudowa bazy szkolno-przedszkolnej, która poprawi warunki dopiero za kilka lat, w porównaniu z teraźniejszym wydawaniem pieniędzy podatników na bzdurne pomysły w postaci tężni, parkingu kaskadowego, fontanny z pomnikiem Matki Polki, itp. jest czystą hipokryzją. Może się okazać, że przy takim jak dotychczas, stosowanym przez 15 lat wartościowaniu potrzeb, zaniedługo ktoś w Urzędzie Miasta wpadnie na bardziej fenomenalny pomysł na wydatkowanie pieniędzy, niż rozbudowa bazy szkolno- przedszkolnej. Zapewne nie będzie też autora pomysłu, tak jak stało się to w przypadku tężni. A przedszkolaki w Radlinie dalej będą uczęszczać do przedszkoli usytuowanych w budynkach, które pamiętają  jeszcze  kajzera Wilusia, czyli  czasy przed I Wojną Światową.
Poniżej link do artykułu.
http://www.nowiny.pl/kultura/83812-ognisko-w-radlinie-jednak-po-staremu.html